czwartek, 20 kwietnia 2017

2

Autor: Katarzyna Ryrych          Tytuł: Pepa w raju. Najkrótsza opowieść o miłości
                                                 Wydawnictwo: Literatura

    Często powtarzam, że preferuję książki z dreszczykiem emocji, literaturę, która trzyma w napięciu, nie puszcza. Nie lubię pisadeł typowo romantycznych, w których to miłość jest na pierwszym miejscu. Uważam je za trochę mało ambitne(zaznaczam, że to tylko i wyłącznie moje zdanie). Jednakże przełamałam lody i przeczytałam Pepę. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy przekonałam się, że coś mniej złożonego może przedstawić przepiękną historię, nie tylko o relacjach między dwoma nastolatkami, lecz także o czymś czym powinno cechować się każde z nas.
    Jednakże przejdę do konkretów. Książka nosi tytuł „Pepa w raju. Najkrótsza opowieść o miłości” liczy sobie 126 stron i napisała ją Katarzyna Ryrych, polska autorka. Została wydana przez Wydawnictwo Literatura, osobiście bliżej nie spotkałam się jeszcze z tym wydawnictwem, więc nie jestem w stanie stwierdzić za wiele. Sądzę jednak, że oprawa graficzna jest idealna, zminimalizowana i oddająca to co powinna.
    Historia opowiadana jest z punktu widzenia Anny Krystyny Ziegel, twórczyni filmowej. Anna po załamaniu nerwowym postanawia wziąć się w garść, w chwili gdy dochodzi do siebie, dostaje list z zaproszeniem na sens filmu polskiego, gdzie ma być gościem honorowym. Miasto, do którego jedzie, okazuje się kompletną dziurą, wszystko jest takie same, monotonne, brudne i bez życia. Dowiaduje się, że to wszystko dlatego, że nie ma już pewnej Pepy. Postanawia porozmawiać o tym z Michałem, chłopakiem, który skrywa pewną historię oraz tym, który ma nadzieję i siłę wcielić życie w miasto. Z każdym dniem zagłębia się co raz bardziej w niesamowitą i piękną moc wspomnień młodego mężczyzny.
    Z książką tą przed przeczytaniem miałam pewien problem. Cechowała się dwoma czynnikami, jakie od pewnych pisadeł mnie odpychają. Jest polskiego autorstwa, a ja niestety z polskimi autorami nie za bardzo się lubię oraz jak już wcześniej wspomniałam jest typowym romansem. Jedynymi rzeczami, które w pewnym aspekcie skłoniły mnie do jej przeczytania jest to, że dostałam ją w prezencie oraz miałam wolny wieczór i potrzebowałam rozluźnienia.
    Główną bohaterkę odebrałam jako osobę ambitną, o wysokich standartach, nieznoszącą krytyki. Była utalentowana, tylko czasem mało pewna swoich możliwości. Odpychało mnie w niej to, że patrzała na wszystko przez jeden pryzmat. Nie potrafiła spojrzeć na miasteczko z przychylnością, cały czas narzekała jak to źle jest traktowana.
Michał to chłopak o niezwykłych ambicjach, możliwościach i chęci do działania. Działał by upamiętnić swoją miłość- Pepę. Robił coś co mieli zrobić razem, jednakże dziewczyna nie zdążyła. Działał za dwie osoby, co dawało mu prawdziwą siłę.
    Pepa, a może lepiej mówić Penelopa, marzycielka żyjąca we własnym świecie, patrząca na świat swoją perspektywą, nieszablonowo i samodzielnie. Tchnęła we wszystkich ducha wolności, pokazała, że nie ważne są markowe ubrania, czy to by robić co nam z góry nakazują. Zobrazowała, że mamy wolną wolę i możemy robić to co sobie wymarzymy, byleby być szczęśliwym. Mam wrażenie, że wiedziała co ją czeka, dlatego wykorzystywała wszystko w pełni, nie bacząc na okoliczności.
    Każdy z bohaterów jest inny, pisze własną historię. Autorka stworzyła coś innego, niepozornego. Dobra składnia, odpowiedni dobór słów i realnie stworzone sytuacje dodają wszystkiemu koloru, ujednolicają. Jestem pod ogromnym wrażeniem, czytałam i widziałam to co chciała przekazać pani Ryrych. Wielkie gratulację i dziękuję za taką historię.
Robaczek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

4

Autor: Freda Wolff Tytuł: Siostrzyczka musi umrzeć Wydawnictwo: Świat książki     „Siostrzyczka musi umrzeć” to książka wydana w...